Pierwszy Małżeński Sylwester czyli Krwawa Jatka

Podsumowanie dnia wczorajszego (i pierwszych godzin dzisiejszego):
Jeden kieliszek do szampana zbity, bo Hips Don’t Lie (Siekiera Siekiera)
Jedna lesson learned: zbyt łapczywe pożeranie tarty cytrynowej może się skończyć jej awaryjnym lądowaniem na podłodze
Jedna Krwawa Jatka aka Eksplozja Bomby Truskawkowej* w kuchni
Jeden bonus: Śniadanie, lunch i kolacja sponsorowane przez Kochanych Znajomych.

A w ogóle to starość (albo optymistycznej: dorosłość?) jest wtedy, kiedy impreza sylwestrowa kończy się wcześniej niż ostania sesja grania, a potem sprzątacie kuchnię zamiast paść pijani do łóżka.
I wiecie co? To jest fajne. Nie dość, że świetnie wczoraj spędziłam czas, to wstałam bez bólu głowy, a przywitała mnie czyściutka kuchnia, a nie syf. 
*Krwawa Jatka aka Eksplozja Bomby Truskawkowej
Jak na Szalonego Naukowca i fana Harry’ego Pottera przystało mój mąż lubi przygotowywać wywary i eliksiry (najchętniej takie zawierające %% – do tych zawierających wartości odżywcze i nadających się do jedzenia ma nieco mniejsze zamiłowanie). Niewiele ma ku temu okazji, dlatego swoje aspiracje w zakresie osiągnięcia mistrzostwa eliksirów realizuje gdy mamy gości. Wszystko zaczęło się jakieś 1,5 roku temu kiedy zorganizował dla mnie urodzinowe przyjęcie-niespodziankę (jakby ktoś chciał to przeczyta o tym TU). Spędził wtedy w kuchni na pół wieczoru w roli barmana: miksował owoce, kruszył lód, dolewał różnych alkoholi, mieszał, potrząsał… Z braku szejkera korzystał z termicznego kubka do kawy. Ostatnio dostał od teściów (swoich, nie moich) zestaw barmana, który miał swoją inaugurację wczoraj wieczorem. A teraz wyobraźmy sobie Szalonego Naukowca z ogniem w oku i procentami we krwi, energicznie potrząsającego nad głową nowiutkim szejkerem pełnym zmiksowanych truskawek i alkoholu. 
Macie to? 
To teraz wyobraźcie sobie, że nakrętka tego szejkera spada i cały ten miks truskawkowy rozbryzguje się elegancko po kuchni. Widok był doprawdy malowniczy. 
Mówią, że ‚Nowy Rok jaki, cały rok taki’. Czyli ten rok najwyraźniej upłynie nam pod znakiem ogarniania skutków bałaganu, jakiego narobiło jedno z nas…
Witamy w życiu małżeńskim?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s